Krzeszowice

Krzeszowice

Krzeszowice to stacja kolejowa w województwie małopolskim.

O dworcu słów kilka

Dworzec otwarto 13 października 1847 r., kiedy pierwszy pociąg prowadzony przez parowóz Kraków wjechał na stację z Krakowa, udając się do Mysłowic. Skrzydła boczne dobudowano pod koniec XIX wieku.

W latach 1996-2008 na bocznicy stacyjnej działał skansen kolejowy założony przez Jerzego Rechziegela. Na ekspozycję sprowadził czternaście parowozów. Ze względu na brak właściwej opieki obiekty ze skansenu zostały przekazane do innych placówek.

Losy instytucji dworcowych

W swoich murach dworzec gościł wiele instytucji. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych dwudziestego wieku mieścił się na stacji gabinet dentystyczny, w późniejszych latach świetlica młodzieżowa, a na przełomie wieków tymczasowo pełnił również funkcję dworca autobusowego PKS. W latach 2006-2009 na jego terenie działał Antykwariat na Peronie, a do 2010 roku na piętrze budynku znajdowały się prywatne mieszkania. Od października 2014 w budynku dworca działa filia Urzędu Pracy Powiatu Krakowskiego, filia Referatu Rejestracji Pojazdów Wydziału Komunikacji Starostwa Powiatowego w Krakowie oraz biuro ubezpieczeniowe

Dworzec przeszedł modernizację i został oddany do użytku w 2020 roku.

Dworzec posłużył jako plan filmowy do nakręcenia scen z przestawienia teatralnego „Makbet” Teatru Śląskiego im Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach.

Dworzec Roku 2025?

Dworce do udziału w konkursie Dworzec Roku są zgłaszane przez internautów. To oni decydują, który obiekt zasłużył na wyróżnienie i przyznają mu Nagrodę Publiczności. Jeśli chcecie, aby tegoroczne wyróżnienie zdobyły Krzeszowice, oddajcie na nią koniecznie głos do końca października na stronie dworzec-roku.pl

Autor: Anna Letycja Kamińska

Białystok

Białystok

Białystok to główna i największa węzłowa stacja kolejowa w województwie podlaskim.

Przez nią przebiega międzynarodowa linia Warszawa – Petersburg, która jest częścią tzw. Rail Baltica.

Dworzec stanowi przykład budynku użyteczności publicznej wzorowany na włoskim neoklasycyzmie, wykorzystujący carski styl imperialny. Wybudowany koło 1862 roku przez nieznanych architektów, jest podobny do nieistniejących już dworców tej linii w Warszawie i Wilnie. Wnętrze białostockiego dworca było niezwykle dekoracyjne. Zarówno poczekalnia, jak i restauracja miały pięknie zdobione sufity zaś stropy wspierały żeliwne kolumny korynckie.

Białystok był czterdziestym czwartym przestankiem od Petersburga. Zyskał na znaczeniu jako miasto znajdujące się przy nowo wybudowanej linii Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Stanowiła ona swoiste oko carskiej Rosji na Europę Zachodnią: Austrię, Włochy i Francję. Nowa linia kolejowa miała znaczenie gospodarcze, ale też polityczne i prestiżowe. Wniosła miasto na pierwsze miejsce w regionie w aspekcie rozwoju przemysłowego, budowlanego oraz przyrostu ludności.

Losy wojenne

Rozwój Białegostoku i jego znaczenia w Polsce zastopował wybuch wojny. Podczas I Wojny Światowej dworzec został zbombardowany, jako obiekt strategiczny, a następnie spalony przez wycofujące się wojska rosyjskie.

Odbudowany w dwudziestoleciu międzywojennym, pod koniec II Wojny Światowej powtórzył swój los – tym razem został spalony przez wycofujące się wojska niemieckie.

W 1989 roku PKP rozpoczęły prace modernizacyjne dworca, które potrwały 14 lat. Odnowiony budynek dworca został oficjalnie otwarty 28 listopada 2003. Kolejną rozpoczęto w 2018 roku i ukończono w 2020.

28 lipca 2021 roku dworzec otrzymał imię Danuty Siedzikówny „Inki”.

Dworzec Roku 2025?

Dworce do udziału w konkursie Dworzec Roku są zgłaszane przez internautów. To oni decydują, który obiekt zasłużył na wyróżnienie i przyznają mu Nagrodę Publiczności. Jeśli chcecie, aby tegoroczne wyróżnienie zdobył Białystok, oddajcie na nią koniecznie głos do końca października na stronie dworzec-roku.pl

Źródło: Anna, „Dworzec PKP w Białymstoku i jego burzliwe dzieje. Historia i wpływ kolei żelaznej na losy miasta”, w: „Białystok Subiektywnie”

Autor: Anna Letycja Kamińska

Jastarnia

Jastarnia

Wszystko nowe, wszystko błyszczące. Tylko woda – nadal słonaPiotr Goszczycki

Słów parę o Dworcu w Jastarni

Jastarnia, stacja kolejowa w województwie pomorskim wybudowana około 1922 roku (różne źródła podają daty od 1921 do nawet 1924 roku). Swoją architekturą nawiązuje do stylu kaszubskiego. Według kwalifikacji PKO ma kategorię dworca turystycznego.

Można w internernecie znaleźć sporo informacji o tym, jak wygląda budynek po modernizacji. Znacznie mniej można wyszukać na temat jego historii. Ot, jeden malutki dworzec na trasie Reda-Hel. Kojarzony głównie z wakacjami i odpoczynkiem. Głownie stacja ma charakter sentymentalny – wspominają ją turyści związania Jastarnią. Pamiętają, jak przyjeżdżali na wakacje do kurortu, jak bardzo się on zmienił.

Modernizacja

Po renowacji elewacja została wykończona ręcznie formowanymi płytkami klinkierowymi w kolorze naturalnej cegły, z którymi współgrają brązowe okna i drzwi. Historyczny charakter obiektu podkreśla stylizowany zegar z rzymskimi cyframi.

Dworzec Roku 2025?

Dworce do udziału w konkursie Dworzec Roku są zgłaszane przez internautów. To oni decydują, który obiekt zasłużył na wyróżnienie i przyznają mu Nagrodę Publiczności. Jeśli chcecie, aby tegoroczne wyróżnienie zdobyła Jastarnia, oddajcie na nią koniecznie głos do końca października na stronie dworzec-roku.pl

Autor: Anna Letycja Kamińska

Miejsce spotkania trzech pisarzy

Miejsce spotkania trzech pisarzy

Czy wiesz, gdzie spotkają się Tolkien, Sienkiewicz i Dostojewski?

Wyobraź sobie, że takie miejsce istnieje naprawdę. 

Nie jest to wielka sala uniwersytecka, nie widują się też na literackiej gali, ale wyobraź sobie, że takie miejsce istnieje naprawdę. Dawniej pełne stukotu pociągów, gwizdów pary i ludzkiego gwaru. Dziś zamiast biletów dostajesz tam książki, a zamiast rozkładu jazdy, program spotkań, warsztatów i wydarzeń kulturalnych.


Mowa oczywiście o Bibliostacji w Pobiedziskach bibliotece, która w 2023 roku znalazła swój nowy dom w murach dawnego dworca kolejowego.

Dworzec z duszą, biblioteka z pomysłem

Historia zaczęła się kilkadziesiąt lat temu, bo Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy Pobiedziska działa nieprzerwanie od 1948 roku. Przez lata przenosiła się z miejsca na miejsce. Dziś wreszcie ma przestrzeń na miarę XXI wieku i to w wyjątkowym miejscu.
Stary dworzec kolejowy z XIX wieku zamienił się w przestrzeń, gdzie obok regałów z książkami stoją wygodne fotele, nowoczesne komputery oraz znajduje się scena z rzutnikiem. Na zewnątrz zachowano ceglane ściany i industrialny charakter, a wewnątrz wprowadzono dużo światła, kolorów i nowoczesnych rozwiązań.

Rezultat? Miejsce, które jednocześnie pachnie historią i świeżością.

Co znajdziesz w Bibliostacji?

To nie jest zwykła wypożyczalnia czy czytelnia, gdzie w ciszy można poszukać ulubionych tytułów. To raczej centrum życia lokalnego i kulturalnego.

  • Wypożyczalnia książek – serce każdej biblioteki, z dodatkiem książkomatu na zewnątrz. Dzięki niemu książki można odbierać i oddawać 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.

  • Czytelnia i strefa komputerowa – dla tych, którzy potrzebują spokoju do pracy, internetu lub szybkich wydruków. Typowe, ale niezbędne w każdej nowoczesnej bibliotece.

  • Strefa dla dzieci z rodzicami – kolorowe miejsce, gdzie najmłodsi odkrywają książki i bajki, a rodzice mogą towarzyszyć im w pierwszych spotkaniach z literaturą.

  • Strefa seniora – przytulna przestrzeń z wygodnymi fotelami, sprzyjająca spokojnemu czytaniu i kameralnym spotkaniom.

  • Scena multimedialna – niewielka, ale robi wrażenie. Z trybuną do siedzenia, służy spotkaniom autorskim, wykładom, koncertom i projekcjom.

  • Laboratorium przyszłości – wyposażone w profesjonalny sprzęt do nagrań, warsztatów medialnych i zajęć dla młodzieży. Kiedyś na dworcu zapowiadano pociągi, dziś można zapowiedzieć własny podcast.
  • Sala warsztatowa – miejsce do zajęć plastycznych, rękodzieła czy spotkań dyskusyjnych.

Bohaterowie poboczni

Najciekawsze w Bibliostacji jest to, że trudno wskazać jedną grupę odbiorców.

Uczniowie wpadają po lektury albo korzystają z komputerów. Rodziny spędzają czas w strefie dziecięcej. Seniorzy zaglądają nie tylko po książki, ale też po rozmowę i spotkania z innymi. Młodzi dorośli przychodzą na warsztaty, koncerty albo po prostu szukają miejsca z Wi-Fi i gniazdkiem do laptopa. A podróżni – z ciekawości, bo biblioteka na dworcu to nadal rzadkość.

Bibliostacja stała się lokalnym „hubem” – miejscem, gdzie można wpaść na chwilę i zostać na dłużej.

„Para buch…” – czyli trochę o historii

Dworzec kolejowy w Pobiedziskach został wybudowany w 1872 roku. Przez dziesięciolecia tętnił życiem – to właśnie stąd mieszkańcy wsi i miasteczek wsiadali do pociągów jadących w stronę Poznania czy Gniezna. Budynek, charakterystyczny dla XIX-wiecznej architektury kolejowej, był świadkiem rozwoju miasta i jego przemian.


Z czasem, gdy znaczenie kolei lokalnej malało, dworzec coraz bardziej niszczał. W 2015 roku przebudowano perony i układ torów w ramach modernizacji linii kolejowej Poznań Wschód – Skandawa, ale sam budynek nie odzyskał wtedy świetności. Pasażerowie korzystali z nowych peronów, a dawny gmach stacji stopniowo pustoszał i wymagał pilnej interwencji.


Przełom nastąpił dopiero kilka lat później. W 2020 roku rozpoczęła się długo wyczekiwana modernizacja dworca – możliwa dzięki unijnemu dofinansowaniu w ramach Programu Inwestycji Dworcowych. Prace trwały blisko dwa lata i pochłonęły prawie 7 milionów złotych.


Podczas remontu starano się zachować zabytkowy charakter budynku. Renowacji poddano elewację z ceglanymi detalami, odtworzono stolarkę drzwiową i okienną w historycznym oliwkowo-zielonym kolorze, a na ścianach zamontowano podświetlane szyldy z nazwą stacji. Dzięki temu budynek nie tylko odzyskał dawną formę, ale też zyskał eleganckie oblicze, szczególnie efektowne nocą.
Wnętrza przeszły prawdziwą rewolucję. Dawne poczekalnie i kasy zamieniły się w nowoczesną przestrzeń. Zainstalowano pompę ciepła i system zarządzania budynkiem (BMS), zamontowano monitoring, a także wprowadzono udogodnienia dla osób z niepełnosprawnościami, takie jak winda i pętla indukcyjna.


I tak w miejscu, które przez dziesięciolecia kojarzyło się wyłącznie z podróżami, powstała nasza dzisiejsza bohaterka – Bibliostacja. Budynek, który kiedyś służył do zapowiadania pociągów, dziś zaprasza mieszkańców do spotkania z kulturą. To przykład udanej rewitalizacji, która nie tylko przywróciła blask zabytkowemu obiektowi, ale nadała mu zupełnie nowe życie.

A co z naszymi trzema pisarzami?

Wróćmy do autorów z początku artykułu. Jak mogliby odnaleźć się w Bibliostacji?

Tolkien pewnie zaszyłby się w sali warsztatowej, szkicując mapy Śródziemia albo wertując księgi o mitach nordyckich.

Sienkiewicz zająłby scenę i gawędziarsko opowiadał o swoich podróżach i inspiracjach. Może zbierałby materiały na kolejną powieść historyczną albo kontynuację „W pustyni i w puszczy”?Dostojewski wybrałby strefę seniora i godzinami dyskutował z czytelnikami o ludzkiej duszy albo opowiadał o dawnej Rosji i jej mieszkańcach.

A czytelnicy? W tym samym czasie mogliby odebrać z książkomatu kryminał, skorzystać z drukarki albo posłuchać muzyki podczas lokalnego koncertu.

Epilog

Tolkien, Sienkiewicz i Dostojewski prawdopodobnie nigdy się nie spotkali, ale w Bibliostacji ich książki stoją na półkach i czekają na Was. Wystarczy wyciągnąć rękę, by wyruszyć w podróż – do Śródziemia, starożytnego Rzymu czy mrocznych zaułków Petersburga.
A to największa siła Bibliostacji: w jednym miejscu łączą się różne epoki, style, pokolenia i potrzeby. I każdy znajdzie tam coś dla siebie.

Polecamy zobaczyć, co Bibliostacja mówi sama o sobie 🙂
https://www.youtube.com/watch?app=desktop&v=PRF3c_-15tc

Autor: Igor Szczepański

Obraz: Wasilij Pierow

Parowozownia Skierniewice – Feniks z popiołów

Parowozownia Skierniewice – Feniks z popiołów

Parowozownia w Skierniewicach to miejsce o burzliwej i długiej historii.

Od samego początku pełniła rolę jednego z najważniejszych punktów kolejowych.

Była niszczona i odbudowywana, odradzała się jak feniks z popiołów, by znów służyć kolei. W końcu, na swojej swoistej emeryturze, przyjęła nową misję – niesie kaganek oświaty i stoi na straży pamięci o dawnym kolejnictwie.

Powstała w 1845 roku, jeszcze zanim ktokolwiek w Polsce mógł pomarzyć o elektrycznych lokomotywach czy nowoczesnych dworcach. W tamtych czasach kolej była nowinką – budowano pierwsze tory i dworce, a „żelazne smoki”, jak nazywano lokomotywy, zaczynały przemierzać ziemie naszego kraju. Pachniało parą, smarem i wielkimi nadziejami na rozwój.

Skierniewice były jednym z przystanków na trasie Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej – pierwszej linii kolejowej w Królestwie Polskim. Parowozownia od początku odgrywała ważną rolę – początkowo była niewielka, ale szybko zyskiwała na znaczeniu. Z czasem rozbudowywano kolejne kanały rewizyjne, budynki i tory. Do wybuchu I wojny światowej zdążyła stać się jednym z głównych punktów zaplecza technicznego kolei w tej części kraju.

Niestety wojna nie oszczędzała nikogo – tym bardziej tak ważnej infrastruktury, jaką są tory i lokomotywy. Podczas wycofywania się wojsk, najpierw niemieckich, potem rosyjskich, obiekt został dosłownie zrównany z ziemią – spalono i wysadzono niemal wszystkie budynki i urządzenia.

Po wojnie parowozownię odbudowano niemal od zera. Dzięki swojemu położeniu – tuż przy rozwidleniu linii w kierunku Warszawy i Gdańska – szybko odzyskała strategiczne znaczenie i awansowała do rangi parowozowni głównej. Powstała jak feniks z popiołów, by móc znów służyć odrodzonej Polsce.

II Wojna Światowa i dalsze losy

Druga wojna światowa to ciekawy rozdział w historii obiektu. Niemcy rozbudowali parowozownię jako zaplecze dla swojej armii, przygotowującej się do napaści na Związek Radziecki. Przeprowadzono wówczas modernizację na ogromną skalę – dostosowano układ torowy i wyposażenie do ciężkich, towarowych parowozów, takich jak seria Ty23. Zbudowano nową stację transformatorową, żuraw wodny, rozbudowano zaplecze warsztatowe, a na wypadek awarii lub zniszczenia obrotnicy utworzono specjalny „trójkąt torów”, który pozwalał na obracanie lokomotyw.

Po wojnie, w czasach PRL-u, parowozownia wciąż pełniła ważną rolę. W latach 60. i 70. przeszła kolejne modernizacje – wymieniono stare, drewniane konstrukcje dachów na stalowe, zbudowano nową obrotnicę o imponującej długości 23 metrów i nośności aż 250 ton. Dodano spawalnię, kompresownię, nowe kanały i pomieszczenia warsztatowe. Choć elektryfikacja kolei powoli wypierała parowozy, Skierniewice jeszcze długo obsługiwały lżejsze maszyny, głównie do pociągów manewrowych i lokalnych.

W 1980 roku, przy okazji budowy drugiego toru przy stacji Skierniewice, klasyczną obrotnicę przebudowano na tzw. obrotnicę sektorową – działającą tylko w częściowym zakresie. Kilka lat później, w latach 80., parowozownię przystosowano do obsługi trakcji spalinowej i elektrycznej – powstały garaże samochodowe, nowa portiernia, a cały teren został ogrodzony i utwardzony.

Ostatecznie parowozownia przeszła na emeryturę w październiku 1991 roku, kiedy to zakończyła działalność jako jednostka organizacyjna PKP.

Jednak nie wszystko się wtedy skończyło. obecnie obiekt przeżywa druga młodość. Wszystko dzięki Polskiemu Stowarzyszenie Miłośników Kolei (PSMK), które postanowiło uratować ten kawał historii przed zniszczeniem i zamienić go w coś więcej niż tylko pusty budynek po dawnych czasach.

Tabor – skarbnica techniki i filmowych wspomnień

Parowozownia w Skierniewicach mieści dziś jedną z najciekawszych kolekcji kolejowych w Polsce — liczącą ponad 100 jednostek taborowych, co czyni ją trzecim co do wielkości zbiorem kolejowym w kraju, zaraz po zbiorach PKP i Muzeum Kolejnictwa.

Zerknijmy na kilka, naszym zdaniem, najciekawszych egzemplarzy:

Kino na torach

  • W zasobach znajdują się wagony, które można zobaczyć w takich produkcjach jak Lista Schindlera, Wołyń oraz serial Czas honoru.
  • Wiele lokomotywy również gościły na planach filmowych, dzięki czemu ożywają ekrany kin i telewizji.

Najcięższy, największy, najcenniejszy

  • Najcięższym parowozem polskim, który zachował się w zbiorach, jest Ty51, potężny i rzadki okaz.
  • Największa lokomotywa w całej kolekcji to Ol49 – solidna Polska konstrukcja z tradycjami.
  • Najcenniejszy obiekt? Parowóz szkoleniowy Pd5 — prawdopodobnie jedyny zachowany tego typu egzemplarz w Polsce, jeśli nie na świecie.

Wyjątkowe wagony

  • Na terenie parowozowni znajduje się amerykańska cysterna z platformą, darowana przez UNRA – unikat w polskim taborze.
  • Jeden z wagonów pokryty jest drewnem tekowym – prawdopodobnie wagon restauracyjny, być może jeżdżący w składach Orient Expressu.
  • Do kolekcji dołączony został wagon pochodzący z księstwa Hanoweru, co czyni go wyjątkowym świadectwem XIX‑wiecznego europejskiego taboru.

Inne ciekawostki z zasobów PSMK

  • Parowozownia posiada również tabor wąskotorowy — m.in. parowóz typu „Las” z 1949 roku (pierwszy czynny parowóz hobbystyczny w Polsce) oraz unikatowy HF z kolej wojskowych z 1918 r. Część z tych maszyn była wykorzystywana w turystyce kolejowej, np. w Ełku lub na trasie Nasielsk–Pułtusk
  • „Pociąg Stuletni” – wyjątkowa inicjatywa Polskiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei (PSMK), której celem jest odrestaurowanie i zaprezentowanie w pełni sprawnych, ponadstuletnich wagonów kolejowych. Skład tworzą m.in. pasażerski wagon z 1889 r. i cysterna sprzed 1908 r., co czyni z niego jedyną taką mobilną ekspozycję w Polsce. Projekt wspierany jest m.in. przez Fundację Grupy PKP i prezentowany podczas Dni Otwartych Parowozowni w Skierniewicach, przyciągając licznych miłośników kolei i historii techniki.
  • W zbiorach PSMK znajdują się też rozległe kolekcje urządzeń technicznych: semafory, tarcze sygnalizacyjne, nastawnice, przyrządy łączności – wiele unikalnych i działających eksponatów z lat 1889–1965, które pokazują, jak działała kolejowa technika dawniej

„Industrialne Łódzkie”

To inicjatywa promująca dziedzictwo kolejowe i przemysłowe województwa łódzkiego poprzez stworzenie markowego szlaku turystycznego. Projekt został zainicjowany 20 kwietnia 2023 roku przez trzy organizacje pozarządowe: Fundację Polskich Kolei Wąskotorowych, Polskie Stowarzyszenie Miłośników Kolei oraz Klub Miłośników Starych Tramwajów w Łodzi. Głównym celem przedsięwzięcia jest połączenie najciekawszych zabytków techniki regionu – takich jak kolej wąskotorowa, dawne parowozownie, zajezdnie tramwajowe czy skanseny – w spójną i rozpoznawalną ofertę turystyczną.

Szlak obejmuje obecnie takie obiekty jak Parowozownia Skierniewice, Kolej Wąskotorowa Rogów–Rawa–Biała, Zajezdnia Muzealna Brus w Łodzi, Skansen Lokomotyw w Karsznicach, Centrum Pożarnictwa w Wolborzu i inne. Wszystkie te miejsca zachowały oryginalny charakter techniczny i historyczny, często są nadal czynne i oferują przejazdy zabytkowymi pojazdami.

Udział w szlaku jest bezpłatny dla instytucji spełniających określone kryteria formalne. Partnerzy mogą liczyć na wspólne działania promocyjne, możliwość wymiany materiałów informacyjnych, a także promocję w ramach kampanii regionalnych i kolejowych. Co ważne, dla turystów korzystających z usług Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej przewidziane są specjalne zniżki na bilety wstępu do obiektów należących do sieci. Projekt powstał przy wsparciu finansowym Województwa Łódzkiego. Więcej informacji oraz lista obiektów dostępna jest na stronie industrialnelodzkie.pl.

Ludzie, pasja i życie wśród torów

Choć ostatni parowóz wyjechał z hali wachlarzowej w Skierniewicach ponad trzy dekady temu, to miejsce wcale nie zapadło w sen. Wręcz przeciwnie dziś tętni życiem dzięki grupie zapaleńców, którzy zamiast siedzieć na kanapie z pilotem, wolą czyścić smar z rąk, spawać stare poręcze i pokazywać dzieciakom, jak kiedyś wyglądała prawdziwa kolej.

Od 1991 roku parowozownią opiekuje się Polskie Stowarzyszenie Miłośników Kolei. To właśnie dzięki jego członkom miejsce nie stało się ruiną ani magazynem, lecz przekształciło się w czynny skansen – pełen historii, starych maszyn i żywej pasji. Całość działa społecznie na zasadzie wolontariatu. Wolontariusze przychodzą wtedy, kiedy mogą: po pracy, w weekendy, w ferie czy wakacje. Jedni znają się na mechanice, inni na dokumentacji czy organizacji, ale wszystkich łączy jeden cel: przywracanie życia maszynom, które dla innych są już tylko złomem.

Działalność parowozowni nie ogranicza się do gromadzenia eksponatów. Regularnie odbywają się Dni Otwarte, zwykle w sezonie od maja do października. Zwiedzanie jest darmowe, a oprowadzają pasjonaci, nie zawodowi przewodnicy, lecz ludzie, którzy każdą lokomotywę znają na wylot. Nas po obiekcie oprowadzał pan Andrzej, chodząca encyklopedia, pasjonat i wolontariusz. Pieczę nad obiektem sprawuje pani Judyta Wiceprezes Zarządu Głównego.

Dla grup zorganizowanych, zwłaszcza szkół, dostępne są także zajęcia edukacyjne, podczas których młodzież może z bliska poznać, jak kiedyś działała kolej: od torów po sygnalizację, od kotłów po dźwignie.

Nawet miłośnicy gier fabularnych i planszowych znajdą tu coś dla siebie!
W ostatnią sobotę w Parowozowni w Skierniewicach, można było  rozegrać sesję RPG w niezwykłej scenerii – w hali wachlarzowej między zabytkowymi lokomotywami, w odrestaurowanych wagonach z XX wieku albo wśród historycznych urządzeń sterowania ruchem kolejowym.

A już zaraz, bo 23 sierpnia, Parowozownia będzie poszukiwać nowych wolontariuszy i serdecznie zapraszam wszystkich na dni wolontariackie, gdzie można będzie zapoznać się z jej potrzebami i pomóc w między innymi odbudowie dawnych maszyn i lokomotyw. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie brzmi to bardzo interesująco 😉

Zapraszamy serdecznie na stronę Stowarzyszenia po jeszcze więcej informacji:
👉 https://www.psmk.org.pl/pl/

Autor: Igor Szczepański

Foto: Igor Szczepański

Dworce Polski na Kresach

Dworce Polski na Kresach

Czy zastanawialiście się kiedyś, które dworce kolejowe w Polsce są najważniejsze?

O dworcach na Kresach słów kilka

Na myśl zapewne przychodzą wam wielkie, tętniące życiem obiekty, takie jak Warszawa Centralna, Kraków Główny czy Łódź Fabryczna. Bez wątpienia to one stanowią serce polskiej sieci kolejowej, każdego dnia obsługując tysiące pasażerów i setki połączeń.

Jednak obok tych kolejowych gigantów istnieje inna, mniej spektakularna, ale równie istotna kategoria dworców. Choć znacznie mniejsze i mniej rozpoznawalne, odgrywają kluczową rolę w funkcjonowaniu państwa, jego gospodarki, a przede wszystkim – bezpieczeństwa.

Mowa oczywiście o dworcach granicznych.

To właśnie tam Polska styka się ze swoimi sąsiadami. Tam linie kolejowe przecinają granice, otwierając drogę dla handlu, turystyki, a także strategicznych transportów. Codziennością tych miejsc jest nieustanny ruch – zderzenie kultur, systemów prawnych i logistycznych.

Każdy z tych dworców ma swoją unikalną historię i specyfikę. Ich codzienne funkcjonowanie to skomplikowana maszyneria – często niewidoczna dla większości, ale absolutnie niezbędna.

Dlatego dziś przyjrzymy się bliżej sześciu z nich.

Terespol: Brama na Wschód

Dworzec położony tuż przy granicy z Białorusią. Terespol to główna brama na Wschód, przez którą przepływa ogromny strumień towarów oraz liczni pasażerowie podróżujący do i z Białorusi, a także dalej w głąb Azji.


Tym, co czyni tę stację wyjątkową, to fakt, że znajduje się ona na styku dwóch systemów kolejowych: polskiego, używającego europejskiego rozstawu torów (1435 mm), oraz białoruskiego i postsowieckiego – o szerszym torze (1520 mm).
Choć właściwa zmiana zestawów kołowych (wózków) odbywa się po stronie białoruskiej – w Brześciu – to właśnie w Terespolu pociągi przekraczają granicę Unii Europejskiej i strefy Schengen. Towarzyszą temu intensywne procedury celne i graniczne, które nadają temu miejscu nie tylko znaczenie logistyczne, ale również strategiczne.

Medyka: Żywe Serce Granicy z Ukrainą

Na południowo-wschodnim krańcu Polski, w województwie podkarpackim, leży Medyka – kluczowy punkt na granicy z Ukrainą. Podobnie jak Terespol, Medyka to nie tylko ważny dworzec pasażerski, ale przede wszystkim istotny węzeł przeładunkowy i kontrolny dla ruchu towarowego.

Tu również dochodzi do styku dwóch różnych systemów kolejowych: polskiego (1435 mm) oraz ukraińskiego (1520 mm).
Choć techniczna zmiana rozstawu kół nie odbywa się bezpośrednio w Medyce, lecz tuż za granicą – w Mostyskach na Ukrainie – to właśnie stąd ruszają pociągi pasażerskie wyposażone w polski system SUW 2000, umożliwiający automatyczną zmianę szerokości osi bez konieczności wymiany całych wózków.


Bliskość Medyki do jednego z najbardziej ruchliwych drogowych przejść granicznych sprawia, że jest to miejsce niezwykle intensywnego ruchu – zarówno ludzi, jak i towarów. W ostatnich latach, zwłaszcza w obliczu kryzysów geopolitycznych, stacja ta stała się również symbolem solidarności i pomocy humanitarnej, odzwierciedlając dynamiczne przemiany oraz napięcia na wschodniej granicy Unii Europejskiej.

Zgorzelec: Most Między Polską a Niemcami

Na zachodnich rubieżach Polski, tuż przy granicy z Niemcami, leży Zgorzelec – miasto o dużym znaczeniu komunikacyjnym i gospodarczym. Dworzec kolejowy w Zgorzelcu to istotny punkt tranzytowy, przez który kursują pociągi łączące Polskę z jednym z jej najważniejszych partnerów handlowych – Niemcami.
To także miejsce codziennego przepływu ludzi – zarówno pracowników transgranicznych, jak i turystów korzystających z bliskości niemieckiego Görlitz, z którym Zgorzelec tworzy naturalną, miejską całość.


Ciekawostką związaną z tym dworcem jest zabytkowy most kolejowy łączący obie strony Nysy Łużyckiej. Zbudowany w latach 1844–1847 według projektu Gustava Kießlera, most składa się z 35 kamiennych przęseł i mierzy ponad 448 metrów długości, co czyni go jedną z najdłuższych kamiennych konstrukcji kolejowych w Polsce.

Cieszyn: Kolejowe Wrota do Sudetów i Moraw

Na południu Polski, w sercu Śląska Cieszyńskiego, leży Cieszyn – miasto podzielone granicą państwową, stanowiące ważny punkt styku z naszymi południowymi sąsiadami, Czechami.
Podobnie jak inne przygraniczne dworce, Cieszyn pełni funkcję przesiadkową i tranzytową, głównie w ruchu regionalnym, ale także z potencjałem międzynarodowym.
Choć główny ruch kolejowy koncentruje się dziś po stronie czeskiej – tamtejszy dworzec obsługuje więcej połączeń dalekobieżnych i regionalnych – polski Cieszyn wciąż odgrywa istotną rolę w codziennym ruchu transgranicznym.


Z jego infrastruktury korzystają przede wszystkim mieszkańcy pogranicza, regularnie przekraczający granicę w celach zawodowych, edukacyjnych i turystycznych. Bliskość Cieszyna do czeskich regionów górskich, w tym Beskidu Śląsko-Morawskiego, a także bogata historia i zabytki – jak cieszyński zamek czy unikatowa rotunda romańska – sprawiają, że jest to nie tylko funkcjonalny punkt na kolejowej mapie, ale także atrakcyjny kierunek dla podróżnych spragnionych kultury i krajobrazu.

Muszyna: Malownicze Połączenie z Tatrami

W sercu Beskidu Sądeckiego, pośród górskich krajobrazów i uzdrowiskowej ciszy, leży Muszyna – niewielkie, ale strategicznie położone miasteczko tuż przy granicy ze Słowacją. Tutejszy dworzec kolejowy, choć znacznie mniejszy od wielkich stacji wschodniej Polski, odgrywa istotną rolę w ruchu transgranicznym, łącząc Polskę z południowymi sąsiadami. Przez Muszynę kursują pociągi osobowe i towarowe, obsługujące połączenia międzynarodowe z kierunku słowackiego. W sezonie zimowym i letnim znacząco wzrasta tu ruch pasażerski – głównie turystów zmierzających w Tatry, do słowackich uzdrowisk lub malowniczych miasteczek po obu stronach granicy.


Dworzec w Muszynie to również ważny punkt na mapie transportu towarowego, szczególnie w kontekście wymiany między regionami przemysłowymi Polski i Słowacji.
Co ciekawe, już w XIX wieku Muszyna pełniła rolę punktu przeładunkowego drewna spławianego rzeką Poprad z górskich lasów. Powstanie kolei przyspieszyło rozwój tego handlu, a stacja stała się ważnym ogniwem łączącym zasoby naturalne Karpat z przemysłem nizin.
To miejsce pokazuje, że nawet w górskim, niemal sielankowym krajobrazie kolej może pełnić kluczową rolę międzynarodową – łącząc ludzi, towary i kultury ponad szczytami i dolinami.

Trakiszki: Spokojna Granica z Litwą

W północno-wschodniej Polsce, w województwie podlaskim, znajduje się Trakiszki – dworzec na granicy z Litwą. Choć ruch pasażerski nie jest tu tak intensywny jak na innych granicach, stacja ta odgrywa strategiczną rolę w połączeniach kolejowych z państwami bałtyckimi. Stanowi bramę do Litwy, Łotwy i krajów skandynawskich. To także ważny punkt przeładunkowy dla transportu towarowego, zwłaszcza w kontekście rozwoju szlaków takich jak Rail Baltica, które mają zintegrować Europę Zachodnią z regionem Morza Bałtyckiego. Można tu zaobserwować składy towarowe i przygotowania do rozbudowy infrastruktury, co potwierdza przyszłościowy charakter tego miejsca.


Przy dworcu znajduje się mały drewniany, parterowy budynek z 1896 roku, wzniesiony w stylu rosyjskim, z bogato zdobionymi detalami: ryzalitami, lukarnami i profilowanymi deskowaniami. Wpisany do rejestru zabytków już w 1975 roku, stanowi unikatowy przykład architektury kolejowej z czasów zaboru rosyjskiego.
Wykonany z bali sosnowych i świerkowych techniką wieńcową, osadzony na kamiennym fundamencie, przetrwał ponad stulecie, zachowując swój niepowtarzalny charakter.
Ten piękny budynek nie pełni już funkcji pasażerskiej – po modernizacji wybudowano nowszy obiekt. Obecnie trwają prace projektowe mające na celu jego konserwację i dostosowanie do współczesnych standardów. To budynek, który nie tylko łączy przeszłość z teraźniejszością, ale też symbolicznie Wschód z Zachodem.

Puls granicy

Dworce graniczne to coś więcej niż tylko przystanki kolejowe. To żywe organizmy, które odzwierciedlają dynamikę relacji międzynarodowych, rozwój gospodarczy i codzienne życie mieszkańców pogranicza.


Niezależnie od tego, czy to nowoczesny węzeł towarowy, zabytkowy drewniany budynek z duszą, czy spokojna stacja w cieniu gór – każdy z tych punktów tętni własnym rytmem.
Ich nieprzerwana praca to dowód na to, że prawdziwy puls kraju często bije najmocniej właśnie na jego kresach – tam, gdzie szyny nie tylko łączą miasta, ale też ludzi i historie po obu stronach granicy.

Autor: Igor Szczepański

Skierniewice i „Lalka”

Skierniewice i "Lalka"

Co łączy Stanisława Wokulskiego, bohatera jednej z najważniejszych polskich powieści, z dworcem w Skierniewicach?

Pomnik Wokulskiego w Skierniewicach 

„Była już druga po północy, gdy rozmawiając z kolejarzem usłyszał, że pociąg z Warszawy nadjedzie za trzy kwadranse (…). Odwrócił się od nieznajomego i wzdłuż plantu poszedł w kierunku Warszawy. (…) Noc była gwiaździsta, pola ciemne (…) Wtem z daleka zobaczył dwa światła (…)” — „Lalka” Bolesław Prus 

Co łączy Stanisława Wokulskiego, bohatera jednej z najważniejszych polskich powieści, z dworcem w Skierniewicach? To właśnie w tym miejscu, podczas podróży do Krakowa ze swoją narzeczoną, Izabelą Łęcką, w Wokulskim następuje przemiana. To tutaj uświadamia sobie, że był wykorzystywany przez najbliższą mu osobę. 

Na pamiątkę tego literackiego wydarzenia, 9 października 2010 roku, na peronie pierwszym skierniewickiego dworca stanęła 200-kilogramowa rzeźba Stanisława Wokulskiego. Szczegółowo odwzorowany posąg słynnego kupca wita podróżnych, a także… wspiera zakochanych. Jak to możliwe? 

W surducie rzeźby znajduje się niewielka szczelina – miejsce, w które zakochane pary mogą wsunąć miłosny liścik, romantyczny wiersz, a nawet najskrytsze sekrety. 

Carskie początki dworca 

Pierwszy dworzec w Skierniewicach powstał w 1845 roku według projektu Adama Idźkowskiego. Stacja, nazywana „carską”, była jednym z ważniejszych punktów na trasie Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej, czyli pierwszej linii kolejowej w Królestwie Polskim. Nazwa „carska” wzięła się stąd, że carowie Aleksander II i Aleksander III często przyjeżdżali do Skierniewic, gdzie mieli swoją letnią rezydencję. 

Z czasem, gdy Skierniewice stały się ważniejszym punktem na tzw. „wiedence”, pojawiła się konieczność budowy bardziej reprezentacyjnego dworca. Dlatego w latach 1873-1874, według projektu Jana Heuricha seniora, wzniesiono dworzec, który znamy dziś. Jest to okazała budowla w stylu neogotyku angielskiego, przypominająca średniowieczne budynki obronne, z wnętrzami utrzymanymi w stylu neoklasycystycznym. 

Dworzec zbudowany jest z czerwonej cegły ceramicznej i ma plan wydłużonego prostokąta. Wnętrza zdobią podwójne arkady wsparte na filarach. Podczas I wojny światowej budynek został spalony, a następnie odbudowany. W latach 50. XX wieku wnętrza dworca wzbogaciły się o socrealistyczne sgraffita autorstwa braci Mieszkowskich, przedstawiające alegorie sztuk pięknych oraz sceny z życia miasta i kolejarzy. Dworzec przeszedł gruntowny remont w latach 1992-2003, który przywrócił mu dawny blask. 

Dworzec wkracza w XXI wiek 

Dworzec w Skierniewicach to nadal bardzo ważny i ruchliwy węzeł kolejowy. Obsługuje pociągi różnych przewoźników, co sprawia, że z łatwością można stąd dotrzeć w wiele miejsc w Polsce. Kursują tu pociągi PKP Intercity, Kolei Mazowieckich, Polregio i Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. 

Obecnie stacja przechodzi kolejny remont! Inwestycja rozpoczęła się jesienią 2023 roku, a jej zakończenie pierwotnie planowano na połowę 2025 roku lub początek 2026 roku. Najważniejsze zmiany to: 

  • Nowy wystrój wnętrz: polerowany marmur zastąpi płytki, a kolumny zyskają złocenia, choć oryginalne sgraffita zostaną zachowane. 
  • Większa dostępność: pojawią się windy dla osób z niepełnosprawnościami. 
  • Przywrócone wejścia: otwarcie historycznych wejść od strony peronów oraz nowe wejście wschodnie. 
  • Kompleksowa modernizacja: wymiana instalacji, renowacja elewacji i wymiana dachu. 
  • Zwiększone bezpieczeństwo: instalacja nowoczesnych systemów monitoringu i alarmowych. 

Czekamy z niecierpliwością na efekty remontu i mamy nadzieję, że odnowiony dworzec w Skierniewicach w przyszłości weźmie udział w naszym konkursie! 

Zdjęcia: Kolejowy Portal, Leszek Kowalik (Bazakolejowa.pl), Fundacja ProKolej

Autor: Igor Szczepański

Dworzec Świnoujście: kolej, morze i dwie wieże

Dworzec Świnoujście: kolej, morze i dwie wieże

Dworzec Świnoujście, bohater dzisiejszego tekstu, znajduje się na największej polskiej wyspie

Wyspa Wolin stanowi naturalną granicę między Zalewem Szczecińskim a Morzem Bałtyckim. Znana z pięknych krajobrazów, malowniczych klifów i Wolińskiego Parku Narodowego, przyciąga turystów i fascynuje swoją bogatą historią.

Dworzec PKP Świnoujście to miejsce wyjątkowe, nie tylko ze względu na położenie, lecz także na unikalną rolę, jaką pełni w turystyce i komunikacji całego regionu.


Wysiadając z pociągu, od razu można podziwiać port i przemieszczające się promy, a w powietrzu unosi się zapach morza. To właśnie ta atmosfera i widok na wodę nadają temu miejscu niepowtarzalny charakter.

Serce nadmorskiego węzła komunikacyjnego

Dworzec Świnoujście, zlokalizowany w dzielnicy Warszów, to jeden z najlepiej zintegrowanych węzłów komunikacyjnych na polskim wybrzeżu. Stanowi kluczowy punkt przesiadkowy dla podróżnych.

Podróżując pociągiem lub autobusem, można tu łatwo przesiąść się na prom, który między innymi zabierze nas do ścisłego centrum Świnoujścia, położonego na wyspie Uznam. Wystarczy przejść kilka metrów od peronu, by po chwili wsiąść na prom samochodowo-pasażerski i kontynuować zwiedzanie polskiego wybrzeża.

W bezpośrednim sąsiedztwie dworca znajduje się również przystanek autobusowy, z którego odjeżdżają zarówno linie miejskie, jak i regionalne.

Połączenie kolei, przystani promowej i komunikacji autobusowej spełnia oczekiwania mieszkańców i turystów, oferując wygodne rozwiązanie dla podróżujących bez samochodu.

Dwie wieże

W krajobrazie dworcowo-portowym Świnoujścia wyróżniają się dwie charakterystyczne budowle. Pierwszą z nich jest Latarnia Morska — imponująca, strzelista konstrukcja oddalona o około godzinę spacerem od dworca. Mierząca 68 metrów wysokości, jest najwyższą latarnią morską w Polsce i jedną z najwyższych ceglanych latarń na świecie. Od dziesięcioleci niezawodnie wskazuje drogę statkom wpływającym do portu i wypływającym na Bałtyk. Jej smukła sylwetka dominuje nad okolicą i jest widoczna z wielu punktów miasta, stanowiąc zarówno praktyczny drogowskaz, jak i symbol nadmorskiego charakteru Świnoujścia.

Drugą wieżą, tym razem znajdującą się tuż przy dworcu, jest zabytkowa wieża ciśnień z 1912 roku. Wzniesiona z czerwonej cegły, przyciąga wzrok industrialną architekturą i stanowi świadectwo czasów parowej kolei. Przez lata zaopatrywała parowozy w wodę, a jej stalowy zbiornik typu Intze mieścił aż 50 metrów sześciennych cieczy.

Choć dziś nie pełni już swojej pierwotnej funkcji, wieża nadal pozostaje ważnym elementem krajobrazu kolejowego. Obecnie planowana jest jej rewitalizacja, projekt zakłada przekształcenie budowli w nowoczesny punkt widokowy z kawiarnią. Połączenie historii kolei z nowoczesnym podejściem do przestrzeni miejskiej ma szansę stworzyć unikatową atrakcję turystyczną i tętniące życiem miejsce spotkań.

Morska dusza

Dworzec Świnoujście nie imponuje wielkimi halami ani nowoczesnymi konstrukcjami. Jego siła tkwi w nadmorskim położeniu, atmosferze i widokach, które witają podróżnych już na peronie. Zamiast monumentalnej architektury oferuje prostotę, która doskonale wpisuje się w spokojny krajobraz wybrzeża.

To miejsce, gdzie czuć bliskość morza, obecność historii i zapowiedź przyszłości.
Stacja ta jest przystankiem w podróży na plaże, w głąb Polski, na pobliskie wyspy, a także do Niemiec czy dalej, promem przez morze.

Dworzec Świnoujście to dowód na to, że podróż może być lekka, płynna i pełna wrażeń zwłaszcza tutaj, gdzie ląd spotyka się z wodą.

Zdjęcia: Autorstwa Arro / fotopolska.eu

Autor: Igor Szczepański

Łódź Fabryczna: Polski Cyberpunk

Łódź Fabryczna: Polski Cyberpunk

Jeśli ktoś jeszcze kojarzy Łódź Fabryczną ze starym dworcem z PRL-u, czas na poważny update

Nowa Fabryczna

Nowa Fabryczna to podziemne miasto z futurystycznym dachem, które mogłoby śmiało znaleźć się w grze Cyberpunk 2077 jako jeden z budynków przyszłości.

Oddany do użytku w 2016 roku, ten dworzec to coś więcej niż stacja końca podróży, to symbol ambicji i krok, którym Łódź wkroczyła w XXI wiek.

Tysiące szklanych trójkątów nad głową

Z pozoru wygląda jak przeszklone centrum handlowe lub ogromny hangar samolotowy, ale wystarczy przekroczyć drzwi budynku, by poczuć skalę projektu.
17 metrów w dół – tyle trzeba zjechać windą, by znaleźć się na poziomie peronów. A nad głową? Dach z czterech tysięcy trójkątnych paneli, przez które w ciągu dnia wpada naturalne światło, rozświetlając cały budynek. Dzięki temu nie czuć, że znajdujemy się głęboko pod ziemią.

Wieczorem ten efekt się zmienia – wnętrze rozświetlają białe światła odbijające się od szkła i metalu, płynące z licznych lamp LED, iluminacji konstrukcji dachowych i świateł peronów. Gra refleksów i cieni, światło odbite od szklanego sufitu, może budzić skojarzenia z estetyką świata cyberpunku czy Blade Runnera. Brakuje jedynie wielkich kolorowych reklam i jaskrawych neonów, żeby poczuć się jak V bohater gry Cyberpunk 2077.

Łódź Fabryczna nie jest neonową dystopią, ale i tak po zmroku robi wrażenie – eleganckie, surowe, nowoczesne.

Fabryczna? Czy raczej „Warszawa w Łodzi”?

Nie bez powodu żartobliwie nazywa się ten dworzec „warszawskim”. Skala projektu, standardy i nowoczesne rozwiązania komunikacyjne przypominają stołeczne inwestycje. Nic dziwnego, to jedna z największych i najbardziej zaawansowanych technicznie stacji kolejowych w Europie.

Określenie jej mianem „Warszawska” można traktować jak komplement, który podkreśla nowoczesność, skalę i multimodalny charakter – miejsce, w którym kolej spotyka się z autobusami miejskimi i dalekobieżnymi, tramwajami oraz parkingami. Wszystko jest pod ręką, działa intuicyjnie i bez problemu.

Futuryzm z lokalnym kontekstem

Za projekt nowej Łodzi Fabrycznej odpowiadało konsorcjum firm z SUD Architekt Polska na czele, a głównym autorem koncepcji był architekt Bolesław Stelmach – znany z projektów, które umiejętnie łączą nowoczesność z lokalnym kontekstem.

Każdy, kto spodziewa się wyłącznie szkła i betonu, może się zaskoczyć, widząc stylizowane fasady przypominające dawny dworzec Fabryczny. To świadoma imitacja architektury starego budynku i otaczających go niegdyś kamienic. Choć oryginalne obiekty nie przetrwały, ich duch został przeniesiony do nowej przestrzeni, w formie fasad i detali architektonicznych, które wyglądają jak wyrwane z XIX-wiecznej ulicy i wstawione do futurystycznego wnętrza.

Co dalej? Tunel do przyszłości

Wkrótce Fabryczna ma zyskać jeszcze większe znaczenie. Dzięki trwającej budowie tunelu średnicowego pokaże pełnię swojego potencjału, stając się kluczowym węzłem komunikacyjnym w sercu Polski. Przestanie być stacją końcową, stanie się przystankiem na trasie do Częstochowy, Wrocławia i dalej.

A my? Już nie możemy się doczekać!

Zdjęcia: PLK S.A.

Autor: Igor Szczepański

“W Dobrym Składzie”

“W Dobrym Składzie”

Wyobraź sobie scenę: poranek, mgła nad torami, a kawałek dalej stary, drewniany budynek dworca.

Stoisz na peronie, trzymając w ręku przeciekający, papierowy kubek kawy z automatu.

Czekasz na pociąg przesiadkowy, który zawiezie Cię do celu. Czas się dłuży, więc postanawiasz podejść bliżej do zabytkowej konstrukcji i… to, co tam odkrywasz, pozytywnie Cię zaskakuje.

Historia z Duszą

Dworzec kolejowy w Puszczykowie został wybudowany na początku XX wieku jako jeden z przystanków na linii Poznań-Wrocław. Fakt, że należy do grona nielicznych zabytkowych drewnianych dworców w Polsce, czyni go prawdziwym unikatem. W 2021 roku przeszedł gruntowną renowację, przeprowadzoną z niezwykłą dbałością o detale i zachowanie dawnej architektury. Te starania zostały docenione – obiekt otrzymał prestiżową nagrodę „Zabytek Zadbany”. Dziś służy już nie tylko pasażerom, ale i smakoszom.

Od Lokomotywy do Pracowni

Od 2009 roku zabytkowy dworzec stał się domem dla restauracji Lokomotywa, założonej przez pasjonatkę kulinariów, Panią Julitę Świergiel-Taisner. Początkowo funkcjonowała jako pełnoprawna restauracja, jednak w 2023 roku Lokomotywa przeszła znaczącą transformację. Przekształciła się w kulinarną pracownię, gdzie Pani Julita opracowuje unikalne receptury i tworzy produkty sygnowane marką „W Dobrym Składzie”.

Mimo tej zmiany, Lokomotywa nadal serdecznie zaprasza gości. Można tu delektować się kawą, zjeść lunch, przekąskę czy kolację, a także kupić świeże wypieki i gotowe dania na wynos. Produkcja odbywa się lokalnie, z naciskiem na jakość, świeżość i sezonowość.

Klimat i Otoczenie

Wnętrze Lokomotywy mistrzowsko zachowuje klimat dawnego dworca, łącząc rustykalny, drewniany charakter z nowoczesnymi elementami wyposażenia. Ściany i stropy pokryte są oryginalnym drewnem, a odnowione, lśniące piece kaflowe wprowadzają w prawdziwie XX-wieczny nastrój. Proste, drewniane stoły i krzesła oraz liczne fotografie pociągów dyskretnie nawiązują do kolejowej historii budynku. Przestrzeń jest jasna i przyjazna, a układ stolików sprzyja zarówno spotkaniom towarzyskim, jak i spokojnym posiłkom.

Dworzec w Puszczykowie znajduje się na aktywnej linii kolejowej Poznań–Wrocław. Obsługują go regionalne pociągi Kolei Wielkopolskich, co czyni to miejsce łatwo dostępnym zarówno dla mieszkańców okolic, jak i turystów. Bliskość lasów Wielkopolskiego Parku Narodowego oraz rzeki Warty sprawia, że to także popularny punkt wypadowy na wycieczki piesze i rowerowe.

Zdjęcie: Urząd Miejski w Puszczykowie

Autor: Igor Szczepański